![]() |
Agnieszka Dydycz "Nigdy nie będę młodsza. Ale kto mi zabroni próbować!"? Oficyna Wydawnicza SILVER |
„Nigdy nie będę młodsza. Ale kto mi zabroni próbować!” Agnieszki Dydycz to
właściwie skrypt z lekcjami życia dla zaawansowanych. Przewodnikiem po
kolejnych rozdziałach jest oczywiście nie kto inny jak sama królowa, czyli
przedstawiona już pokrótce Małgorzata Dobrołęcka, która znalazła sposób na bezawaryjną
obsługę swojej niełatwej w obejściu matki – będącej charakterologiczną
krzyżówką tyleż przezabawnej co irytującej Hiacynty Bucket z brytyjskiego
serialu „Co ludzie powiedzą” (pamiętacie zażywną damę z aspiracjami do high
society?) i despotycznie panującej w atelier malarskim swego męża Matejkowskiej
połowicy. Sami przyznacie, że aby okiełznać taki ognisty potencjał, trzeba mieć
iście królewską cierpliwość. (Specjalnie nie piszę anielską, bo i samej Małgorzacie
do tych niebiańskich istot raczej daleko).
Jednak Małgorzata ma talent nie tylko do ludzi, wykazuje ona także zdolność
odnajdywania poezji w prozie codzienności czy też, jak wolicie, posiada iskrę
do wyszukiwania pozytywnych frykasów w życiowym przekładańcu. Z nią nawet
najczarniejsza noc pobłyskuje choćby odrobiną gwiaździstego pyłu, a
przysłowiowa szklanka, niechby pęknięta, zawsze będzie do połowy pełna,
szczególnie gdy chodzi o dzieci i przyjaciół. Dydycz, podobnie zresztą jak w
pierwszej części pt. „Nigdy nie będę wyższa. Ale mogę być szczęśliwsza!”, obdarza
Małgorzatę umiejętnościami mentorsko-doradczymi, z których jej podopieczna
skwapliwie korzysta, dzieląc się nimi bez uprzedzeń z reprezentantami każdego
pokolenia (a jest ich na kartach powieści niemało, bo aż cztery!). Dodatkowo nie
bacząc ani na wiek, ani na płeć bohaterów, Małgorzata aplikuje im pokrzepiające
zabiegi z efektem modulującym samopoczucie. Prym wśród uczestników wiodą kobiety
(przy czym pamiętamy, by nie popełnić faux pas, że oczywiście królowa jest
tylko jedna), lecz i panów o różnorodnych upodobaniach i przyzwyczajeniach nie
brak. Tak oto pilna uczennica Epikteta z powodzeniem wdraża w życie stoicką
recepturę na szczęście, która mówi, że nie należy naginać biegu wydarzeń do
swej woli, lecz pragnienia dostrajać do zachodzących zmian, podobnie jak nie
należy łamać sobie głowy nad tym, na co wpływu nie mamy. Przepis niemal stary
jak świat, a jednak wciąż aktualny!
Powiedzmy też wyraźnie, że powieść Dydycz, niosąca ze sobą wprawdzie ogromny
ładunek inspirującej mocy, bynajmniej nie jest cukierkową historią w
sentymentalnym stylu. Bo czyż dojrzałe czytelniczki skuszą się na tanie i sztampowe
rozwiązania? Wątpię. Dlatego różowe okulary są oczywiście w cenie, jednak nie
przebiją zdrowego rozsądku, który w połączeniu z życiową mądrością, dochodzi do
głosu w drugiej połowie fabuły. Po raz kolejny okaże się bowiem, że bycie na
rozdrożu będzie wymagało od kobiety, a już od kobiety obdarzonej dorodnym
plusem w rubryczce „wiek” (tylko dla przypomnienia dodam, że widnieje tam
liczba 58😊), po pierwsze uświadomienia sobie własnych potrzeb i po drugie pragnienia
zmiany zastanego status quo. A ponieważ Dydycz już wielokrotnie pokazała, że nie
przegapi okazji, by z ust królowej popłynęła struga stymulujących zachęt, w
trakcie lektury da się odczuć wyraźny przypływ energii i idę o zakład, że
niejedna czytelniczka poczyni niejedno postanowienie, które zalegało jej w
duszy, a do realizacji którego zwyczajnie brakowało jej dotychczas motywującego
paliwa. Najwyższa pora więc śmiało powiedzieć: to jest moje życie i teraz
zamierzam je przeżyć według własnych reguł!
Pokrętny los wiedzie bohaterki Agnieszki Dydycz w „Nigdy nie będę młodsza.
Ale kto mi zabroni próbować!” nieprostą drogą, ale autorka wyposaża je w świetny
ekwipunek ochronny, dzięki czemu pokonują one wyboje każda swoim tempem i każda
w swoim stylu. Mają przecież w ręku handicap w postaci długoterminowej praktyki
w sparingach z partnerem, który nie dość, że nie walczy fair, to jeszcze
roztargnionego przeciwnika potrafi powalić jednym menopauzalnym sierpowym. Drogie
Panie, stając więc do walki z czasem, poprawmy – o ile trzeba – koronę i
bierzmy się za lekturę!
Za możliwość objęcia książki Agnieszki Dydycz pt. „Nigdy nie będę młodsza.
Ale kto mi zabroni próbować!” patronatem „Czytam duszkiem” dziękuję Oficynie
Wydawniczej SILVER.