![]() |
Tess Gerritsen i Gary Braver "Studentka"/ Wydawnictwo Albatros |
Nie byłabym sobą, gdybym nie zerknęła na ostatnie strony książki jeszcze
przed jej przeczytaniem w całości. Dlaczego? Nie pytajcie. Potrzebna by była
pewnie jakaś grubsza analiza. A to nie mnie, lecz literaturę mam analizować. W
przypadku „Studentki” Tess Gerritsen i Gary’ego Bravera obowiązkowo rzuciłam
okiem na końcówkę, dzięki czemu od razu wiedziałam kto gdzie jak i dlaczego. Powiecie,
że gdy mamy do czynienia z zagadką, a tak jest w Studentce” (bo chodzi tu o wyjaśnienie
przyczyny śmierci głównej bohaterki), pozbawiam się przyjemności odkrycia sekretu.
A ja patrzę na to z zupełnie innej perspektywy, bo gdy już wiem kto gdzie jak i
dlaczego, to od razu podczas lektury mogę zwracać większą uwagę na szczegóły,
które – gdybym rozwiązania nie znała – pewnie umknęłyby mi wśród wielu drobiazgów
fabuły. To tyle tytułem wstępu. Tak więc ja już poznałam drogi, którymi zmierzali
autorzy do celu, Wam ich nie zdradzę, bo przecież każdy powinien mieć swój moment
na odkrywanie przyjemności z lektury, natomiast podzielę się z Wami moimi wrażeniami
na temat „Studentki”.
Na okładce przedstawiona z profilu postać dziewczyny z lekko pochyloną do
przodu głową, twarz skryta za opadającymi włosami. Okładka miękka, w środku
papier koloru ecru, druk średniej wielkości (ani za duży, ani za mały), uwzględniając
dodatkowo odstępy między wierszami, czytało mi się wygodnie, a piszę to z
perspektywy zaawansowanego okularnika. Biorąc do ręki 368 stron tekstu,
zastanawiałam się, czy to będzie kolejny przereklamowany amerykański tytuł, czy
może przyjemnie spędzę czas z bohaterami. O ile w ogóle można powiedzieć, że
thriller to akurat dobry sposób na przyjemne spędzanie czasu. Thriller to
raczej sposób na odczuwanie lęku, niepokoju, ale skoro tak napisałam, to niech
już zostanie, tym bardziej że rzeczywiście dreszczyk strachu mi nie
towarzyszył, a raczej uczucia zaciekawienia i zadowolenia z dobrej lektury.
Taryn Moore jest dobrze zapowiadającą się studentką na Northeastern University
w Bostonie. Niezbitym dowodem potwierdzającym jej talent do rozumienia i interpretacji
literatury jest pozytywnie rozpatrzona aplikacja na studia doktoranckie. Cóż z
tego, skoro nad ranem dziewczynę znaleziono martwą, leżącą w deszczu na zimnym chodniku.
Wypadła z balkonu swojego mieszkania na piątym piętrze. Śledztwo prowadzi
Frankie Loomis. Jest doświadczoną policjantką i wie, że na początku sprawy nie
należy zakładać żadnych scenariuszy, dlatego sprawdza skrupulatnie każdy trop,
by rozwiać lub potwierdzić wątpliwości.
Kompozycyjnie „Studentka” została podzielona na dwa przedziały czasowe „PRZEDTEM”
– czyli przed śmiercią Taryn i „POTEM” – czyli czas prowadzenia śledztwa. „PRZEDTEM”
daje nam wgląd we wcześniejsze życie bohaterów, sytuacje, ich motywacje. „POTEM”
czerpie z wiedzy bazowej i dokłada bieżące elementy układanki. Dodatkowo
autorzy zdecydowali się wprowadzić do dwuwymiarowości czasowej także dwugłos damsko-męskiej
perspektywy. W efekcie uzyskują przejrzysty i ciekawy obraz sytuacji, bo
bogatszy o relacje łączące Taryn z rówieśnikami, pokazujący jej pozycję wśród studentów,
a nawet dawne rodzinne historie.
Takich dwutorowości w „Studentce” znajdziemy więcej, bo autorzy zestawiają
na przykład duety wartości takich jak: powinność czy miłość lub miłość kontra chwała,
pokazując tym samym tragizm wyborów kochanków spod nieszczęśliwej gwiazdy. I tu
znowu dochodzimy do kolejnego dualizmu (ten wątek przypadł mi szczególnie do
serca, bo jestem miłośniczką klasyki), a mianowicie motyw klasycznych bohaterek
jak Medea, Ariadna czy Heloiza porzuconych przez swoich ukochanych, odrzuconych
przez bezwzględnych mężczyzn w imię ich własnych wartości. Ten wątek jest
podwójnie interesujący, ponieważ ukazany został nie tylko z perspektywy współczesnej,
lecz również z punktu widzenia samej Taryn, a więc młodej, inteligentnej
kobiety, która brawurowo podważa racje i nauki płynące z utrwalonych mitów, a dotychczasowy
ideał Penelopy wiernie czekającej na męża jawi się w jej oczach jako obraz kobiety
bezwolnej, pozbawionej własnych pragnień i podporządkowanej wyłącznie męskim
oczekiwaniom. Dla Taryn miłość jest wartością absolutną, godną wszelkich
działań i poświęceń, dlatego klasycznym biernym kochankom przeciwstawia uczucie
aktywne. Dawniej mężczyźni walczyli o kobiety, teraz to kobiety mogą i powinny
walczyć o mężczyzn. Jak się zapewne domyślacie, obie te postawy, klasyczna i
współczesna, skazane są na porażkę, przy czym podejście Taryn staje się jądrem opowieści
o niej samej. Może warto w tym momencie nadmienić, że w jednym z wywiadów
Gerritsen i Braver wskazali, że luźną inspiracją do napisania „Studentki” stał
się ruch #MeToo odnoszący się wykorzystania seksualnego kobiet.
Nie zdziwiło mnie, że Gerritsen, z zawodu lekarka, wprowadziła do „Studentki”
wątek medyczny, z kolei Braver, wykładowca akademicki, był pomocny przy kształtowaniu
tematyki uniwersyteckiej i przedstawiania smaczków ze środowiska uczelnianego.
Dość zwięźle pokazano również pracę detektywa. Dlaczego o tym wspominam? Bo we wszystkich
tych kontekstach autorzy ukazali pewne postawy kobiet i mężczyzn oraz sposób traktowania
kobiet w określony sposób lub w określonym celu. Wydaje mi się, że autorom udało
się zwrócić uwagę na fakt, jak krucha i czasami nawet nieuchwytna potrafi być
granica percepcji seksualnych zachowań tak ze strony mężczyzn, jak i kobiet. Uważam
to za spory atut książki wraz z kreacją psychologiczną bohaterów, których niespełnione
potrzeby, niezaspokojone pragnienia wprowadzają ich do ślepego zaułka, z
którego nie ma wyjścia, a jedyną formą uwolnienia się od trudnej sytuacji może
być dodatkowe jej skomplikowanie, zwłaszcza gdy przeciwnikowi przyświecają obsesyjne
namiętności i zranione uczucia. Bohaterowie Gerritsen i Bravera nie są sztucznymi
postaciami, autorzy przydali im prawdziwe motywacje i osadzili w prawdopodobnych
sytuacjach. Pokazali zachodzące w nich zmiany i powody, jakie przyświecały ich
działaniom. Każdy z nich zbudowany jest na określonych psychologicznych i
emocjonalnych podstawach na tyle solidnych, by wiarygodnie wpisywały się w okoliczności
narracji. A niemal każdej kobiecej postaci towarzyszy jej własna historia podobna
do dramatów dam z zamierzchłej klasyki.
W mojej ocenie w „Studentce” znajdziecie więcej cech kryminału z
psychologiczną otoczką niż thrillera. Może w drugiej połowie książki dało się
odczuć nieco napięcia emocjonalnego wywołanego zacieśniającą się opowieścią,
ale nie była to aż tak duża dawka, by od razu obgryzać paznokcie. Dla mnie
jednak nie tyle potrzeba thrillerowych wrażeń miała w tym przypadku znaczenie,
co bardziej przyjemność z obcowania z dobrze poprowadzoną fabułą. Przecież
znałam rozwiązanie, bo przeczytałam je – jak wspominałam – wcześniej, a mimo
wszystko autorzy potrafili przykuć moją uwagę, bym na czas lektury odpuściła
inne zajęcia, które zeszły na drugi plan. To niewątpliwie zasługa poprowadzenia
narracji i stylu opowieści. Dominują w niej żywe dialogi (mnie podobały się szczególnie
akademickie dysputy), opisy natomiast świetnie sprawdzają się do nadania
bohaterom indywidualnej obudowy głównie dotyczącej ich charakterologicznej przeszłości,
a następnie wynikających z niej decyzji. Zwykle widzimy ich w konkretnych
sytuacjach, które pozwalają wyrobić sobie zdanie na ich temat. Warto też zauważyć,
że każda scena wprowadza kolejny istotny z punktu widzenia całości element lub
dobarwia pojawiające się wątki. Nie ma zbędnego „mielenia”, by tylko nabijać
nieistotne strony do druku.
I jeszcze tylko słowo o tłumaczeniu dokonanym przez Andrzeja Szulca. W jego
wykonaniu tekst płynnie poddaje się czytelnikowi, a całość sprawia wrażenie świeżości
i naturalności.
„Studentkę” Gerritsen i Bravera przeczytałam z zainteresowaniem, sprawiało
mi sporą przyjemność śledzenie kolejnych kroków pani detektyw, podpatrywanie,
jak pełne frustracji postaci miotają się, próbując uciec z matni manipulacji i
szantażu. W mojej ocenie to książka, która skutecznie potrafi rozbudzić ciekawość
czytelnika. Do rozwikłania jest oczywiście główny wątek, czyli śmierci studentki
Taryn Moore, ale w rzeczywistości okaże się, że każdy z bohaterów skrywa w
sobie niewiadomą, będącą czynnikiem, który w określony sposób wpłynie na jego postawę.
Za egzemplarz książki pt. „Studentka” autorstwa Tess Gerritsen oraz
Gary’ego Bravera dziękuję Wydawnictwu Albatros.